Banany okazały się strzałem w dziesiątkę w drodze na Podstawy tamtego ranka. Kiedy dotarłyśmy na zajęcia, zostały już zjedzone. Zgodnie z tym, o czym Maximus wspomniał poprzedniej nocy, trener zaczął dobierać nas w pary. I dokładnie tak, jak mi obiecał, trafiliśmy na siebie.
Loren szturchnęła mnie ramieniem, kiedy ruszyłam w stronę Maximusa na drugi koniec sali gimnastycznej. Zarezerwował dla nas






