**Luke**
Gdyby zostało mi choć trochę zdrowego rozsądku, byłbym przerażony. To nie była scena w jego piwnicy; to nie była jakaś starannie wytyczona granica, gdzie Dom i sub mogli bezpiecznie połączyć swoje role. To był mój akademik. Moja przestrzeń. Moje terytorium. Najgorsze z możliwych miejsc, jakie mogliśmy wybrać.
W każdej chwili ktoś mógł zapukać, pchnąć drzwi, poprosić o pożyczenie notatek,






