Rozdział 145: Jak w domu?
***Victor***
Wyobrażałem sobie tysiące sposobów na to, jak dojdzie do naszego pojednania.
Może wsunałbym jej zaproszenie na kolację przez szparę pod drzwiami.
Może zasypałbym jej miejsce pracy i nasz dom kwiatami, dopóki zapach nie stałby się nie do zniesienia.
Może kupiłbym jej album z autografem od tego artysty, którego tak bardzo kochała — tego, którego piosenki nuciła






