***Hazel***
Wiedziałam, że trzymanie noża, gdy tak bardzo trzęsą mi się ręce, nie było dobrym pomysłem.
Ostrze drżało z każdym moim płytkim oddechem. Jeden zły ruch i mogłabym pokroić nie tylko marchewki. Ale nie potrafiłam przestać. Krojenie, mieszanie, sprzątanie — cokolwiek, by zająć ręce, cokolwiek, by zagłuszyć burzę w mojej głowie.
Co kilka sekund mój wzrok uciekał w stronę zegara na ścianie






