***Hazel***
Moje dłonie drżały, gdy po raz milionowy wpatrywałam się w testy ciążowe.
Dwie czerwone kreski. Ciąża.
Zamrugałam, jakby wynik miał się zmienić, gdybym patrzyła na niego wystarczająco długo. Ale tak się nie stało. Pozostał ten sam — wyraźny, jasny, niemożliwy do błędnego odczytania.
— Jestem w ciąży — wyszeptałam, a słowa ledwie spłynęły z moich ust. To wciąż brzmiało dziwnie, gdy mówi






