***Hazel***
Siedziałam nieruchomo na jego kolanach, okrakiem na czarnym skórzanym fotelu, z jego ramionami zaciśniętymi wokół mojej talii, jakbym miała zniknąć, gdyby mnie puścił. Nawet nie otrząsnęliśmy się z rewelacji, które Flint zrzucił na nas przed chwilą, a Victor już tracił cierpliwość.
— Kto to jest, Flint? — warknął do głośnika, a jego głos był ostry jak brzytwa. — Wyduś to z siebie, do k






