***Logan***
Zawsze uważałem, że Victor jest tym rozsądniejszym z nas dwóch. Mądry. Opanowany. Zdolny do funkcjonowania pod presją. Ale stojąc tutaj i patrząc na tego busa z dwiema obcymi kobietami siedzącymi w środku niczym zakładniczki, zaczynałem kwestionować każdy komplement, jakim go kiedykolwiek obdarzyłem.
— Błagam cię — powiedziałem, przeczesując dłonią włosy — nie mów mi, że dodałeś porwan






