***Victor***
Każdy krok pod górę po schodach sprawiał, że czułem się, jakbym wlókł za sobą tonę żelastwa przykutego do kręgosłupa.
Corbin.
To imię pulsowało mi pod powiekami niczym światło ostrzegawcze, które za nic nie chciało zgasnąć. Jeśli ten tyczkowaty, socjopatyczny skurwiel obsługiwał kamery, dałbym sobie głowę uciąć, że zdążył już wymazać każdą sekundę nagrania, na której Sabrina Michaels






