***Hazel***
Moje nerwy były w strzępach.
Nie te urocze, przyprawiające o trzepotanie serca. Te paskudne – te, przez które dłonie pociły mi się od spodu, a klatka piersiowa wydawała się zbyt ciasna, by wziąć normalny oddech. Całe moje ciało wydawało się być przygotowane na zderzenie, jakbym stała na krawędzi czegoś, czego jeszcze nie mogłam dostrzec, ale wiedziałam, że zmieni wszystko.
Obok mnie Vi






