Połknęłam tabletkę, popijając ją haustem wody, i wraz z nią spróbowałam utopić burzę emocji drapiącą moją klatkę piersiową. Minęły godziny odkąd Victor wyszedł, a ja ledwie się poruszyłam, marynując się w myślach, które sprawiały, że czułam się w równym stopniu żałosna i śmieszna.
*Dlaczego w ogóle wpadłam przez to w spiralę myśli? Dlaczego w ogóle miałabym chcieć, żeby było mu na rękę, że zajdę w






