**Jaxson**
W chwili, gdy jego usta spotkały się z moimi, świat się uspokoił – jakbym szykował się na uderzenie, które w końcu nadeszło, ale zamiast się roztrzaskać, ja po prostu... odpuściłem.
– Mój chłopcze – wyszeptałem prosto w jego usta; przezwisko wyrwało mi się surowe i pełne czci. Wydał z siebie cichy dźwięk, coś przypominającego szloch, a jego palce zacisnęły się na moim karku, jakby potrz






