**Luke**
Nie mogłem przestać się trząść.
Wina. Strach. Szok. Wszystko to uderzyło we mnie w sekundzie, gdy weszliśmy na jasny, sterylny korytarz SOR-u. Moja klatka piersiowa wydawała się zbyt ciasna, a w głowie mi huczało, jakby ktoś wsadził mi rój wściekłych pszczół za oczy. Jaxson trzymał dłoń na moich plecach, gdy wchodziliśmy, żeby mnie uspokoić, ale nawet to wydawało się zbyt kruche. Zbyt del






