**Luke**
Tamta noc była pieprzonym rollercoasterem. Byłem o krok od tego, by w końcu pocałować Jaxsona — tak naprawdę go pocałować. To nie miało być szybkie muśnięcie, gdy wpychał mi jedzenie do ust, ani ten niemal nazbyt bliski moment, kiedy poprawiał moją postawę na treningu, ani te namiętne, miażdżące wargi, głodne chwile prowadzące do czegoś seksualnego, ale z prawdziwego zdarzenia pocałunek.






