**Jaxson**
Cisza po trzaśnięciu drzwiami była ogłuszająca. Nie tylko w domu — we mnie. Brzęczała w mojej klatce piersiowej, odbijając się echem jak wystrzał z pistoletu, nie pozostawiając nic poza pustym dzwonieniem. Przez długi czas po prostu stałem i gapiłem się na drzwi, na wpół spodziewając się, że Luke wpadnie z powrotem, będzie mnie przeklinał, walczył ze mną, cokolwiek. Ale nie zrobił tego.






