***Rozdział 139: HAZEL***
**Victor**
Nie wiem, co zabije mnie szybciej — trucizna, czy brak rozmowy z Hazel. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to drugie wykończy mnie prędzej.
Opieram się o drzwi, czekając, aż usłyszę jej kroki mijające przedpokój. Ale one nie nadchodzą. Co oznacza, że wciąż jest w salonie, prawdopodobnie zwinięta w kłębek na kanapie ze swoim telefonem, udając, że nie istnieję.
P






