Ściskając w dłoni dwa kieliszki do wina i torbę na wynos, wparowałam z powrotem do sypialni. Mój puls bił tak mocno, że czułam, jakby podłoga drżała przy każdym kroku. Krawędzie torby szeleściły o moją dłoń. Słaby zapach wina i czosnku z jedzenia na wynos wciąż unosił się w powietrzu.
Gniew płonął we mnie, żywy, palący, przyprawiający niemal o zawrót głowy. Palce drżały mi wokół nóżek kieliszków.






