Rozdział 111: Czy ja w czymś przeszkadzam?
Zapach *carne asada* i pieczonej papryki przylgnął do papierowej torby w mojej dłoni, a tłuszcz przebijał przez nią bez względu na to, jak mocno ją ściskałam. Meksykańskie jedzenie – moja ulubiona kuchnia. Pocieszenie. Ciepło. Coś, co miało ukryć ciężar w mojej piersi, od kiedy opuściłam gabinet ginekologa. Jej słowa wciąż uderzały w moją czaszkę jak młot






