***Retrospekcja: 8 lat temu***
Drzwi otworzyły się szeroko, i oto on.
Profesor Prescott. Gwiazda mojego koszmaru.
Jego zęby błysnęły w szerokim uśmiechu, a śmiech wypełnił framugę drzwi. Mój ojciec też się śmiał, głęboko i serdecznie, jakby ta dwójka właśnie podzieliła się najlepszym żartem na świecie. Dłoń Prescotta klepała mojego ojca po ramieniu, jakby byli braćmi, a nie drapieżnikiem i ojcem






