Perspektywa Aethel:
Kamień w mojej kieszeni znów zapulsował, ale byłam już w ruchu.
Głos Mirelli echem odbijał się w moich myślach, drżący i pełen niedowierzania: „Widziałam ją. Przysięgam”.
Nie pozwalałam sobie na nadzieję. Nadzieja miała kły. Nadzieja mogła rozedrzeć cię na strzępy, jeśli okazałaby się fałszywa.
Ale biegłam.
Dziedziniec tętnił życiem — strażnicy zmieniali warty, kupcy wykrzykiwa






