Perspektywa Elary (jako Edith):
Wielka sala tętniła światłem i ciepłem. Śmiech odbijał się od wysokich, sklepionych sufitów. Muzyka łagodnego tria smyczkowego płynęła pod szmerem głosów i brzękiem pucharów.
Nie zdawałam sobie sprawy, jak dawno nie byłam w takim miejscu. Nie tylko pięknym — ale i gościnnym.
— Tutaj — powiedział Tobias, odsuwając dla mnie ławę przy niższym stole, niedaleko centrum,






