Tamtej nocy, po tym jak Beta Alessio pomógł mi wrócić ze szpitala do akademika, nie potrafiłam zasnąć.
Ciało bolało mnie przy każdym ruchu – kolejna klątwa braku mojej wilczycy. W przeciwieństwie do innych wilkołaków, moje gojenie nie było przyspieszone. Bez niej byłam bardziej człowiekiem niż kimkolwiek innym.
Światło księżyca wpadało do pokoju przez na wpół zasłoniętą firankę.
Siedziałam na łóżk






