Spałam dłużej, niż się spodziewałam. Ciepły komfort łóżka, miękka jedwabna pościel i unoszący się zapach sosny i cedru – jego zapach – otuliły mnie kokonem bezpieczeństwa, jakiego nie czułam od dawna. Żadnych koszmarów. Żadnych głosów. Żadnej paniki. Tylko sen. Głęboki, niezmącony sen.
Kiedy w końcu otworzyłam oczy, złoty blask słońca wpadał przez wysokie okna. Zamrugałam kilka razy, po czym zerkn






