„Stwórzcie trzy- lub czteroosobowe grupy, aby wyrzeźbić posąg według wytycznych z podręcznika. Daję wam dwa tygodnie”.
Głos profesor odbił się echem od wysokich kamiennych ścian pracowni, po czym kobieta zatrzasnęła szkicownik i wyszła, a jej obcasy stukały zdecydowanie o linoleum.
Wokół mnie pracownia ożyła gwarem rozmów. Studenci od razu lgnęli do swoich stałych kręgów, wykrzykując imiona, śmiej






