– Ugh!! – jęknęłam z bólu, próbując podnieść się z zimnej, twardej ziemi pode mną.
Ciało bolało mnie wszędzie, tępy ból pulsował w klatce piersiowej i kończynach.
Tamten wyrzutek – powalił mnie, jakbym była niczym.
Nie miałam wilczycy, nie miałam siły, by walczyć, a jedyną rzeczą, która mnie uratowała, była ogromna postura i moc likana, który pojawił się znikąd.
Beta Alessio patrzy na mnie, a jego






