Opowieści o mnie rozchodziły się szybciej, niż byłby w stanie biec jakikolwiek posłaniec.
To nie były już tylko historie. To były legendy przekazywane szeptem z ust do ust w nabożnym podziwie, powtarzane w każdym zakątku terytorium — od placów treningowych po żłobki, na targowiskach i przy ogniskach. Dzieci szeptany je sobie jak bajki na dobranoc, a starszyzna mówiła o mnie z nabożnością zarezerwo






