Perspektywa Elary:
Mroczna mgła owijała się wokół mnie niczym pnącza utkane z koszmarów, pełzając po moich kostkach, wspinając się ku gardłu. Nie mogłam oddychać.
Niebo nade mną wykrzywiło się w cieniach, połykając gwiazdy; blask księżyca utonął w obecności Lorkasa. Jego potęga nie była tylko mrokiem – była rozpaczą, żalem, goryczą, która gniła przez stulecia.
Głos Lorkasa wślizgnął się do mojego






