Perspektywa osób trzecich:
W chwili, gdy Lorkas poczuł przypływ starożytnej magii tętniącej w liniach mocy tej krainy, gwałtownie otworzył oczy.
Wiatr wył wokół strzaskanych ruin, które nazywał swoim sanktuarium, gęstym od cieni i śmierci. Kości zaśmiecały ziemię, popękane i czarne od lat rozkładu i zakazanych rytuałów. Skażone serce lasu tętniło słabo pod jego stopami – chorym, powolnym rytmem cz






