Alessio pojawił się przy moim ramieniu, poruszając się jak człowiek, który ma wieści i wie, co z nimi zrobić.
Nie odezwał się.
Nie musiał.
Poczułam szarpnięcie więzi na sekundę przed tym, jak głowa Aethel zwróciła się w stronę holu.
„Do środka” – powiedziała cicho.
Pożegnaliśmy zebranych na placu z ciepłem. Bez pompy. Bez królewskiego machania ręką. Ręka kobiety, skinienie głowy mężczyzny, obietni






