Poranek wydawał się ciężki.
Nie z powodu pogody – słońce świeciło, a blade złoto przesączało się przez okiennice naszej sypialni – ale z powodu ciszy napierającej z korytarzy za drzwiami.
Cisza w domu pełnym wilków nigdy nie była naturalna.
Wilki żyły dźwiękiem: kroki niosące się echem po korytarzach, stęknięcia podczas sparingów na podwórzu, śmiech dobiegający z kuchni.
Cisza oznaczała, że coś pę






