Blam.
Przyszli do mojego pokoju, ponieważ sala rady wydawała się zbyt publiczna na słowa, które musieliśmy wypowiedzieć.
Hol służył już rytuałowi chleba i prawdy; to miał być rytuał planowania.
Światło tutaj było miększe, dywany nowsze, a jedno krzywe krzesło, które niegdyś należało do mnie we Florencji, dźwigało teraz ciężar mężczyzn przyzwyczajonych do żelaza i atramentu.
Tutaj, przy na wpół zac






