„Myślałam, że już nigdy cię nie spotkam, a jednak, kiedy usłyszałam, że wy dwoje zdobyliście terytorium i postanowiliście bawić się w… dom…” Gwizdnęła. „Tylko ty mogłaś to zrobić, Luno”. Uśmiechnęła się porozumiewawczo, a ja tylko wywróciłam oczami.
Lekarstwo Lyrry smakowało jak spód kamienia, który poznał światło słoneczne.
Osiadło gorzko na moim języku, a potem się rozpuściło, powolne, stałe cie






