(Punkt widzenia Dantego)
Coś było nie tak.
Wiedziałem to w chwili, gdy wszedłem do ogrodu.
Co to za uczucie? – pomyślałem z niedowierzaniem.
Elara stała, obejmując się ramionami, jej barki drżały, a twarz w świetle księżyca była nienaturalnie blada. Ale to nie był strach przed wrogiem. To nie było wycieńczenie walką. To była…
Słabość.
Rodzaj słabości, jakiego nigdy wcześniej nie czułem przez naszą






