Punkt widzenia osoby trzeciej:
Lorkas biegł...
Jego oddech był płytki i rzężący, gdy gnał coraz mocniej przez gęsty las na obrzeżach terytorium Lumin-Crest. Noc była gęsta od mgły, a w powietrzu wciąż unosił się zapach krwi. Za nim rozciągała się nieskończona cisza, ale nie odważył się uwierzyć, że jest bezpieczny. Jeszcze nie. Nie dopóki nie znajdzie się daleko poza zasięgiem Dantego.
Nie mógł po






