Im więcej czasu spędzałam w towarzystwie Stelli, tym mniej ją lubiłam.
*Wróć*. Im dłużej obserwowałam ją w pobliżu Victora, tym bardziej miałam ochotę wydrapać jej te oceaniczne oczy.
Może to kwestia mojej niskiej samooceny. Może mojej zaborczej natury. A może po prostu faktu, że zachowywała się, jakbym nie istniała, ilekroć Victor pojawiał się w pokoju.
Sama już nie wiedziałam. Wiedziałam tylko,






