Otarła łzy wierzchem dłoni, a jej palce rozmazały tusz do rzęs na policzkach. – Boże – powiedziała cicho. – Logan. Wiedział, że to twoja żona. Jak mógł… – Przerwała z dławiącym odgłosem. – Jak mógł to zrobić tobie? Mnie?
– Bo mógł. – Mój głos był wyprany z emocji. – Bo Logan zawsze myślał, że może brać wszystko, czego zapragnie, a świat mu to wybaczy, tylko dlatego, że jest synem Komandora.
Jej wa






