Para wciąż przylegała do mojej skóry, kiedy otworzyłam drzwi łazienki. Powietrze wypełniał zapach perfum Victora i dźwięk jego palców stukających w klawiaturę. Siedział na skraju łóżka z laptopem opartym na jednym kolanie, a jego ramiona były spięte w ten znajomy sposób, jakby dźwigał na nich ciężar całego świata.
Przez chwilę po prostu go obserwowałam, owinięta ręcznikiem, z mokrymi włosami ociek






