Później tego samego dnia
Wiktor
Nie spieszyła się.
Ja byłem już ubrany — czarna koszula, białe spodnie, czarne buty; nic przesadzonego, ale czysto. Klasycznie. Siedziałem na krawędzi łóżka, ze skrzyżowanymi nogami, przewijając ekran telefonu, ale tak naprawdę nie rejestrując tego, co się na nim znajdowało. Starałem się nie myśleć o sukience Hazel.
Droczyla się nią przez cały ranek, mówiąc, że jest






