Kolejny dzień, kolejna głupia, pieprzona impreza.
Spośród wszystkiego, co kiedykolwiek musiałam znieść, nic nie wystawiło mojej samokontroli na większą próbę niż patrzenie, jak Caleb kręci się wokół jako idealnie oddany narzeczony Piper.
Głośnik Bluetooth grał mieszankę Motown i starych rockowych hitów – Marvin Gaye płynnie przechodzący w The Rolling Stones, potem w ABBA, by w końcu skręcić w stro






