***Rozdział 109: Szaleńczo zakochana***
Hazel
Każdy, kto ma oczy i funkcjonujący mózg, nazwałby mnie w tym momencie wariatką. Dlaczego, u diabła, podskakuję i nucę starą piosenkę Disneya w samym środku pracy, w gorące poniedziałkowe popołudnie?
Dziwne, wiem.
Za siedzeniami unoszą się głowy, by zerkać na mnie pod różnymi kątami. I założę się, że na tym etapie niektórzy z moich współpracowników uw






