***Rozdział 96: Zrobił to znowu***
Opatrzona dłoń Victora wciąż była ciepła pod moją, jego skóra szorstka i drżąca. Zaledwie skończyłam wiązać pasek gazy, gdy wyrwał rękę i złapał mnie za ramię. Nie brutalnie, bynajmniej. Victor by mnie nie skrzywdził. Jego uścisk nie zostawiłby siniaków, wystarczył tylko, by pociągnąć mnie do przodu, wciągnąć w burzę gotującą się w jego oczach.
„Co ty, kurwa, wła






