„Oszalałeś, Victor? Nie możesz tak po prostu bawić się w kata. To moja pieprzona rodzina, którą próbujesz zamordować.” Mój głos się załamał, brzmiąc ostrzej, niż zamierzałam. Apteczka na moich kolanach zagrzechotała, gdy z powrotem wepchnęłam do niej gazę i środek antyseptyczny, a moje palce drżały. „To było dawno temu. Odpuść.”
„Odpuść?” powtórzył, a jego ton był ostry jak brzytwa, jakby nie mógł






