Rozdział 98: Dziesięć minut. Mój gabinet.
***Rozdział 98: Dziesięć minut. Mój gabinet.***
***Tydzień później***
Minął tydzień od dnia, w którym rozpadłam się w ramionach Victora.
Siedem dni udawania, że moja pierś nie bolała nieustannie z tęsknoty za nim, że moja skóra nie płonęła, gdy nie było go w pobliżu. Że przestrzeń i dystans, które mi dał – dokładnie tak, jak prosiłam – ostatecznie mnie nie






