Punkt widzenia Dantego:
Ciemność, która spowiła tej nocy Dantego Regulusa, była gęsta i cicha – zdecydowanie zbyt cicha dla mężczyzny przyzwyczajonego do szeptów lasu, odległego szelestu liści i bicia serc watahy.
Leżał na kanapie obok łóżka Elary. Jej oddech był miękki i miarowy, a skóra blada w blasku księżyca przesączającym się przez okno. Sen jednak nie nadchodził – aż do chwili, gdy nagle go






