Echo kroków niosące się po marmurowym korytarzu brzmiało ciężej niż zwykle.
Beta Alessio szedł żwawym krokiem, z mocno zaciśniętą szczęką i wzrokiem utkwionym w końcu korytarza, gdzie majaczyły wielkie podwójne drzwi gabinetu Króla Alfy. Obok niego, z taką samą nagłością, poruszał się główny wojownik Malcor, a jego kroki wybijały rytm na lśniącej podłodze w idealnej synchronizacji z Betą.
Powietrz






