„Odrzucam cię, Elaro Seraphino Valerion, jako moją przeznaczoną partnerkę”.
Nie…
To słowo wymknęło mi się szeptem, ale wewnątrz krzyczałam.
„Kovak?” — wychrypiałam, a mój głos drżał.
Odwrócił się do mnie plecami — jakbym była niczym. Jakbym nigdy nic dla niego nie znaczyła.
Stałam tam w środku tłumu; ich twarze się rozmywały, a ich szepty cięły jak odłamki szkła. Nie mogłam oddychać.
Patrzyłam, ja






