(Nadal perspektywa Drakona)
Pierwszą rzeczą, którą zapamiętał, był zapach dzikiej lawendy.
Sam ten zapach wystarczył, by rozszarpać stuletnią ranę.
******
Ludzka wioska była skąpana w letnim zmierzchu. Ciepłe powietrze lepiło się do skóry, owady brzęczały leniwie, a rzeka wiła się przez dolinę niczym wstęga srebrnego ognia. Dym z ognisk kuchennych unosił się w górę, pachnąc rozmarynem i chlebem.
P






