Pierwszy dzień bez Dantego był jak utrata światła słonecznego.
Zamek wciąż wyglądał tak samo — kamienne mury, wieże strażnicze, miarowy rytm butów strażników — ale wszystko stało się dziwnie puste, jakby ktoś wyciągnął ciepło i zostawił tylko echo miejsca, w którym on stał.
Lyrra przynosiła więcej herbaty, niż byłam w stanie wypić.
Mirella sprawdzała okna tak często, że zawiasy skrzypiały.
Aethel






