Drzwi kliknęły cicho, gdy wszedł do pokoju, a napięcie zgęstniało w powietrzu.
Przez długą chwilę po prostu patrzyliśmy na siebie, a przeszłość rozciągała się i strzępiła między nami niczym stary, rozdarty gobelin.
Kovak pierwszy przerwał milczenie.
Spuścił wzrok, wypuszczając gwałtownie powietrze, po czym uniósł oczy, by spotkać moje — oczy, które kiedyś niosły obietnice i marzenia, a teraz pełne






