Nocne powietrze było ciepłe i drżało od napięcia, gdy śmiech i rozmowy wypełniały wielką salę artystyczną uniwersytetu.
Świece migotały w ozdobnych latarniach, rzucając złoty blask na kamienne ściany.
Doroczna Wystawa we Florencji zawsze była prestiżowym wydarzeniem, ale w tym roku wydawała się inna – przynajmniej dla mnie. Nie byłam już tylko studentką. Byłam Luną Alfy lukanów, nawet jeśli większ






