Korytarz prowadzący do starej biblioteki w posiadłości ciągnął się niczym tunel czasu – zakurzony, cichy i przesiąknięty wspomnieniami, które nie należały do mnie. Echo moich kroków odbijało się od kamiennej podłogi, gdy biegłam prowadzona instynktem, desperacją i uporczywym szeptem w głowie.
„Znajdź moją starą księgę o eliksirach i ziołach”.
Isadora.
To jej głos, słaby i zanikający, przed chwilą






